Wystapienie 2012-04-26, 13 pos., 2 dz

12 pkt porz. dz.: 

Informacja bieżąca.

Poseł Anna Paluch:

Dziękuję bardzo, paniemarszałku.
Pan poseł przedmówca zdecydowanie się marnuje, marnuje swoje talenty, wykorzystałby je jako rzecznik Ministerstwa Zdrowia.
Panie Marszałku! Powiedzmy tu jasno i otwarcie, że import docelowy, drogi panie pośle, dotyczy leków niezarejestrowanych i tutaj wydaje się, i zdrowy, że tak powiem, ogląd sytuacji skłania do refleksji, że całe to zamieszanie na rynku leków, spowodowane przez listę leków refundowanych i wszystkie niedoróbki w tym zakresie, niewątpliwie wpłynęło na sytuację pacjentów wymagających onkologicznego leczenia. Przechodzę do mojego pytania.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W przypadku chorób nowotworowych walka z chorobą to jest zarazem walka z czasem. Panie ministrze, jest mi znana sytuacja osoby zmagającej się od ponad roku z chorobą nowotworową, której ponad dwa miesiące temu, na początku lutego, wobec nieskuteczności poprzednio stosowanego leku, zaordynowano lek Denosumab. Procedura występowania o finansowanie tego leku przez szpital do Narodowego Funduszu Zdrowia trwała prawie dwa miesiące. Narodowy fundusz odpowiedział w tydzień.
Mam do pana ministra następujące pytanie. W krajach starej Unii na zachodzie Europy od momentu rozpoznania nowotworu do włączenia innowacyjnego leku mija kilka tygodni, mówię o leku innowacyjnym, nie mówię o leku o nazwie Denosumab. Jak to jest, że w Polsce zmiana terapii, zmiana leku na nowszy, lepiej dopasowany, bardziej skuteczny, trwa ponad dwa miesiące? Czy ta zawierucha, którą spowodowaliście na rynku leków onkologicznych, może pozostać bez wpływu na sytuację pacjentów?
Panie ministrze, pacjenta nie interesują pańskie pomysły, pańskie procedury, czy import docelowy czy zakup interwencyjny. Pacjent ma prawo do leczenia i wszystkie te wasze zawirowania to jest po prostu horror dla pacjentów, którzy walczą o życie, a w tej walce o życie liczy się czas. zobacz więcej wystąpień »



Copyright © 2005-2024 Anna Paluch