Wystąpienia Posła w sprawie potoku Białka

Pytanie nr 624 w  sprawie powodzi na południu Polski, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji w woj. śląskim i małopolskim oraz działań rządu w zakresie wykorzystania dostępnych środków z Programu Operacyjnego "Infrastruktura i środowisko" na lata 2007-2013, priorytet III: Zarządzanie zasobami i przeciwdziałanie zagrożeniom środowiska

Moje pytanie kieruję do pana premiera. Straty powodziowe w woj. małopolskim         w roku 2007 wyniosły 136 mln, w roku 2008 - 217 mln, a w 2009 r. - 426,5 mln zł. Ta wzrastająca co roku wysokość strat świadczy, zgodnie zresztą z ustaleniami pokontrolnymi Najwyższej Izby Kontroli, o niskiej skuteczności ochrony przeciwpowodziowej. Z kolei dotacje na usuwanie skutków powodzi w Małopolsce wyniosły w tych latach odpowiednio:     w roku 2007 - 57,5 mln, w 2008 r. - 101,5 mln, a w 2009 r. - 116 mln zł. W Małopolsce po tygodniowych opadach wody potoku Białka zalały m.in. domy we wsi Nowa Biała                   i Krępachy na Spiszu, ucierpiało bardzo wiele innych miejscowości w dorzeczu rzeki Dunajec. W powiecie dąbrowskim rzeka Biała Tarnowska zalała 60% miejscowości.
            Panie premierze, panie ministrze, na prośbę mieszkańców wsi Nowa Biała interweniowałam przed rokiem w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Krakowie      w sprawie wykonania zabezpieczeń na potoku Białka niewystarczających po 2008 r. I co mi odpowiedziano? Otóż w roku 2007 przez RZGW do dofinansowania w ramach programu ˝Infrastruktura i środowisko˝, priorytet 3: Retencjonowanie wody i zapewnienie bezpieczeństwa przeciwpowodziowego, tj. działanie 3.1 w tym priorytecie, zostało zgłoszonych 30 projektów. W wyniku tych działań na liście projektów indywidualnych po ich opublikowaniu w listopadzie 2007 r. umieszczonych było 16 projektów, w tym 7 dotyczących Małopolski. Jednak w wyniku weryfikacji w roku 2008 wszystkie projekty zostały z niej usunięte, nie umieszczono ich również w trakcie kolejnej zmiany listy. Równocześnie            w planie finansowym RZGW w 2009 r. przyznano środki na przygotowanie, które im po czterech miesiącach zabrano.
            A zatem pytam: Dlaczego bezmyślnie usunięto projekty z listy indykatywnej               w styczniu 2008 r., skoro po roku przytłaczającą większość tych projektów trzeba było przywrócić, a bez środków na pomoc techniczną nie da się ich przygotować? Dlaczego na ponad rok rząd zablokował przygotowanie do realizacji projektów z zakresu ochrony przeciwpowodziowej? Czeka 557 mln euro. I dlaczego poziom wykorzystania tych pieniędzy jest tak katastrofalnie niski? Dziękuję bardzo.
 
Odpowiedź na pytanie pani poseł Anny Paluch udzielił:
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska Stanisław Gawłowski:

Panie Marszałku! Pani Poseł! Wysoka Izbo! Wielokrotnie już odpowiadałem w tej Izbie na pytania, stawiane również przez panią poseł. Mogę jeszcze raz powtórzyć. Lista nazywana przez panią listą indykatywną żadnego uprawnienia do tego typu nazwy nie ma, bo nie może mieć, dlatego że aby tego typu listę stworzyć, wcześniej musiałby być powołany komitet monitorujący i ten komitet monitorujący musiałby zatwierdzić kryteria. Nie było komitetu, nie było kryteriów, a lista miała tylko i wyłącznie charakter wyborczy. Zakładając jednak i przyjmując, że to, co pani mówi, jest prawdziwe w tym sensie, iż jest to jakiś dokument podpisany przez panią minister Gęsicką, to te projekty, które zostały w nim umieszczone, opiewały na łączną kwotę ponad 2 mld euro. W III osi Programu Operacyjnego ˝Infrastruktura i środowisko˝ na zadania i inwestycje związane z ochroną przeciwpowodziową minister Gęsicka umieściła 560 mln euro. Nie ma takiej możliwości, żeby te wszystkie projekty, które tam umieszczono, zostały sfinansowane z tych pieniędzy. Po prostu nie ma, bo było za mało pieniędzy. I to jest najprostsza odpowiedź, jakiej potrafię pani udzielić. Wiem, że pani nie musi tej odpowiedzi przyjmować, ale fakty dla tej sprawy są brutalne - to po pierwsze.
    Po drugie, zostały umieszczone wszystkie najważniejsze inwestycje związane z zabezpieczeniem przeciwpowodziowym, takie jak: Racibórz Dolny, który ma kolosalne znaczenie dla ochrony całego dorzecza Odry, Wrocławski Węzeł Wodny mający kolosalne znaczenie dla zabezpieczenia nie tylko mieszkańców prawie milionowej aglomeracji wrocławskiej, Włocławek i zabezpieczenie oraz modernizacja zapory we Włocławku, Żuławy, które mają kolosalne znaczenie dla całego Pomorza oraz Warmii i Mazur, zbiornik nyski w Nysie, Lewin Brzeski – inwestycja realizowana na Nysie Kłodzkiej, a także projekty retencyjne, które nigdy nie zostały usunięte z listy indykatywnej. Usunięte zostały natomiast wszystkie te projekty, które absolutnie nie były przygotowane, również te, o których mówię.
            Pani poseł, bardzo uważnie pani słuchałem. Wiem, że pani ma  dużą wolę
    Wszystkie te projekty, które są umieszczone... Trwają i trwały, niestety uruchomione dopiero przez nas, działania związane z przygotowaniem. Powtórzę: realizacja zbiornika Racibórz Dolny w momencie objęcia przeze mnie funkcji sekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska wyglądała mniej więcej tak, że wykupiono jedną nieruchomość, pani poseł, pod budowę zbiornika, który zajmuje ponad 1 tys. ha - jedną.
       W tej chwili posiadamy wykupione praktycznie już w całości nieruchomości potrzebne pod budowę zapory czołowej i zapór bocznych. Mamy w całości dokumentację związaną z ocenami oddziaływania na środowisko ze wszystkim, z tą częścią, która jest niezbędna, potrzebna do sporządzenia dokumentów. I jest mi przykro, że dużo wcześniej zmarnowano bardzo wiele czasu na przygotowanie tego. Gdyby nie to, dzisiaj wszyscy bylibyśmy w innym miejscu. I to są również bardzo brutalne fakty - czy to się komuś podoba, czy nie.
    Te wszystkie inwestycje, o których wspomniałem, mają podpisane już preumowy z wyjątkiem projektu związanego z Nysą, były cały czas na liście indykatywnej. To również są fakty. Dla projektów mniejszych, takich jak: projekt na Wisłoce i w Mielcu oraz projekt w Rzeszowie, musieliśmy zmienić kryteria przygotowane jeszcze przez panią minister, przez poprzednią ekipę - kryteria pozwalające na finansowanie ze środków unijnych. Tam minimalne oddziaływanie tej inwestycji było związane z liczbą osób zabezpieczanych przed powodzią. 10 tys. - taka liczba została wpisana na listę. Musieliśmy zmienić te kryteria, żeby można było w ogóle uruchamiać finansowanie. Zrobiliśmy to i dopiero wtedy realnie można było przywrócić tego typu projekty. Ale zmieniliśmy to na poziomie 5 tys. Każde mniejsze oddziaływanie nie jest możliwe do umieszczenia na liście do dofinansowania ze środków unijnych, dlatego że nie zostaną spełnione kryteria określone przez komitet monitorujący i zatwierdzone przez Komisję Europejską. W każdym innym obszarze musimy poruszać się bezpośrednio w ramach środków budżetowych państwa (Dzwonek), bez możliwości sięgania po pieniądze unijne. Te pieniądze, które są na liście, które są w III osi Programu Operacyjnego ˝Infrastruktura i środowisko˝, w całości są rozdysponowane na najważniejsze projekty dotyczące ochrony przeciwpowodziowej. Dziękuję bardzo.



Copyright © 2005-2018 Anna Paluch